Dywan napalmu

Walki o Wietnam Południowy stały się prawdziwym piekłem w wietnamskiej dżungli. Podczas ogromnych i bardzo częstych nalotów dywanowych na olbrzymią skalę używano róznych rodzajów napalmów oraz defoliantów. Jankesom chodziło o niekończące się dżungle, gdzie ukrywały się znaczne ilości partyzanckich sił. Używano także trującej substancji zwanej Agent Orange. Jej zastosowanie przyniosło w następnych latach chorobę oraz - jak wiadomo - inwalidztwo ogromnej liczby mieszkańców Wietnamu. Samych żołnierzy było ponad sto tysięsy - i to amerykańskich. Jednak przewaga Amerykanów w pewnym momencie stanęła w miejscu. Stało się to za sprawą komórek, które przechwytywały wszystkie rozkazy i komunikaty płynące na amerykańskich falach radiowych. W związku z tym każdy nalot czy bombardowanie odbywało się bez obecności vietcongu - wietnamskich partyzantów. Wszystkie operacje wojskowe okazywały się niewypałami, ponieważ wróg doskonale wiedział, gdzie, co, jak i jaką metodą zamierza uderzyć.

Hotele Londyn - Opony 4x4 - african dream phone card - prace wysokościowe - incentive travel - bukiety ślubne - Pozycjonowanie Google - Lodówki aeg - Ranking Gwiazd