Feniks
CIA wspomogło amerykańską armię na początku lat sześćdziesiątych, dzięki czemu uderzono w samo serce wywiadowczej struktury dywersyjnej Vietcongu, która funkcjonowała w Wietnamie Północnym i krajach pokrytych gęstą dżunglą. Doprowadziło to do masowych morderstw każdego, kogo tylko podejrzewano o zwolennictwo i członkostwo - było to w latach 1969. Bardzo wielu przeszło także na drugą stronę konfliktu. Kiedy później doszło do wypłynięcia informacji o tym do masowych mediów, sprawa zyskała rangę międzynarodowego skandalu. Ale to właśnie ten program wspomógł amerykańskie siły w trudnych chwilach. Sprawa stała się o tyle groźna dla Władimira Jefimowicza Siemieczastnego, ówczesnego dyrektora głównego KGB, że wyznaczył nagrodę w wysokości pięćdziesięciu tysięcy dolarów w złocie za przekazanie tamtejszego szefa CIA, agenta Johna L. Lee lub jego zamordowanie i dostarczenie dowou na to. Jednak nikt się nie połasił i choć KGB wyznało, iż gdyby wybuchła między nimi a CIA wojna, wygraliby, ponieważ znali ich kody, które dostarczali im Wietnamczycy.